czyli 7x12h w pracy... a to zaraz po 6x12h z przerwa w Nottingham na 3 dni.
Wyjazd...
...jak to wyjazd - dało rade, chodź mogłoby byc lepiej - no ale bynajmniej kilka spraw sobie wyjasniłem z Basią... kilka jeszcze bede miał do prztrawienia.
Fotki (12) w galerii - nie chcialo mi sie biegac z aparatem... wystarczy ze o 2 w nocy to robiłem :D
2007-05-19 19:35:36: t0mcioo
a) odwiedzić Basie
b) przeżyć kolejne 7 dni w pracy
c) zainstalowac gentoo na kompie (uprzednio opierdalajac kolesi od netu)
d) posprzatac pokój (pomiedzy bootstrapem, a kompilacja kernela)
e) reinstalac winde na lapach od Anki i Gośki (ewetualnei ja zreanimować)
f) wyspać się (po śmierci bedzie czas)
g) zaplanować wakacje - Tneeryfa ? no dziś próbowałem Kasie namówić ale jakoś się nie dała - dziwne czemu ? :D
h) przepisac to 'to-do' na komórke, uprzednio zakanczając wszystkie 'to-do' zapisane na niej.
...
zzz) gdziestam wcisnąć wsele kuzyna :D
2007-05-14 19:30:56: t0mcioo
No tak - wczoraj pojechalismy na drobne zakupy: Gośka po jakąś półke, Mody obadać ceny sprzętu do siłowni a ja po pare pierdółek do samochodu. Później łaziliśmy bez celu po całym Talleght Square aż wkoncu poszedłem obadać nowości telefonów w 3G. Ku mojemu ździwieniu była tam juz N95 bezproblemowo do kupienia. Zajeło mi jakies 30 sek zastanowienie sie czy ja brać. No chyba nie musze mowic że mam nowy telefon :D
2007-05-06 09:27:34: t0mcioo
Kiedyś... dawno temu napisałem to na
pr0n.pl
t0mcioo (2006-08-10 05:31:10)
czytajc komentarze tak do polowy chcialem sie wypowiedziec na temat tej dyskusji, podsowajac wam potwierdzone argumenty na temat ktory system jest lepszy, lecz ujme to w ktorszy sposob - kazdy i zaden:
- kwestia gustu
- kwestia zastosowania:
-- Mac do obrobki multimediow
-- BSD / Linux na serwery
-- Linux na workstacje (glownie dla programistow, lecz Linux jest bardzo uniwersalny + jest w 95% darmowy - takie aplikacje jak cedega, bez ktorych mozna sie obejsc w 100% kosztuje 50$/rok)
-- Windows uniwersalny, ale nie stabilny, kosztowny (placisz za 90% aplikacji).
- kwestia wiedzy, checi i przyzwyczajenia (co wplywa na pkt. 1)
Pozatym to peklem ze smiechu jak osoby twierdzoce ze Linux jest be kilka komentarzy pisze (nie w prost) dalej iz skryptuje w PHP. Moze warto sie zastanowic przez chwile? To dzieki systemom o otwarej architektorze i bezproblemowej dostepnosci isnieja tego typu jezyki (PHP, Perl, Manson, Phyton, itc), narzedzia i aplikacje roznorodnego typu, ktore sa konkurencyjne z platnymi wesjami jak i niejednokrotnie lepsze (nie mowa tu tylko o produktach MS).
Inna sprawa - wszytkie srednie i duze firmy i korporacje w 99% uzywaja Linux'ów i rodziny BSD na swojich serwerach (ten jeden procent zostaje w bardzo vitalnych i eterycznych sytuacjach - najczesciej z posodu iz kiedys MS zasponsorowal im kilka serwerow i postawil im to wzamian za np 30 letnia licencje ze nie zmienia systemu na tych serwerach i dla tych uslog). Natomiast coraz wiecej miejszych firm migruje z MS na systemy darmowe - nizsze koszta oraz wieksza stabilosc i wydajnosc.
Co do gier - coz... na Linuxach jest wiele odpowiednikow gier - niekrore w rewelacyjnych oprawach graficznych i dzwiekowych. Co wiecej, uzytkownicy niejednokrotnie uczestnicza w ich rozwoju (np posowajac propozycje do autorow)
Windows natomiast jest systemem ktory zostal spopularyzowany kilkanascie lat temu jako "pierwszy" system okienkowy (pierwszy byl wsumie amigaOS, pozniej macOS, a pierwsze API GUI windy napisal polak z Wrocka(?) i wypuscil je jako PD a ms sobie je przywlaszczylo - tu sie klania swiatowa prezentacja win95 w amsterdamie to iz wszystkie systemy wysypaly sie podczas pracy uzytkownikow).
Co tego ktory system jest latwiejszy to sprawa jest mimowszystko prosta. Osoba ktora nie miala stycznosci z komputerem wczesniej szybciej sie nauczy obslugi i podstaw administracji Linuxa, niz Windowsa. Linux jest systemem robionym od lat w/g przemyslanych schematow - ma wszystko poukladane w logiczny sposob. Plusem tego ze zwykle by dzialal on w 100% to jest to ze musisz chwile czasu poswiecic nad konfiguracja (bo bynajmiesz wiesz jak to bedzie dzialac, plus jak cos sie zwali to najczesciej wiesz co). Windows (a dokladnie MS) przyzwyczajil nas do pytu myslenia "nic nie musisz robic bo wszysko zostalo zrobione za ciebie" (tylko pytanie jak ?) oraz nie uczy nas o potencjalnych zagrozeniach i jak z nimi walczyc / zapobiegac.
Co do uczelni - coz nie zgodze sie z kimstam iz na uczelni ucza tylko na windzie a linuxa maja w d** i ze nie podskoczysz w tym temacie przed prowadzacym. Po pierwsze - zalezy od uczelni (a to ja sobie samemu wybierasz) a po drugie to sam jestem tego przykladem iz zlamalem ten stereotyp az 2x na 2-ch uczelniach. 2-ch mgr. sie zemna spieralo iz linux to jest udziwnienie natury, a po kilku miesiacach zmienili zdanie (jeden do teraz uzywa windy, tylko dlatego ze pracuje na uczelni).
Niestety ale Windows maja kilka przewag. Z powodu popularyzacji ich jest wiele oprogramowania ktore nie dziala pod linuxem i nie ma swojich odpowiednikow. Nie mowie tutaj o grach, bo jakbym chcial grac to bym uzywal do tego systemu zaprojektowanego z zalozenia (czyli amigi :P) ale o programach uzytkowych.
Macromedia (a doklaniej Adobe obecnie) nie planuje wypuszczenia zadnego zestawo do tworzenia animacji flash. A jedyny odpowiednik juz nie jest rozwijany od roku (ok, zostaje jeszcze php+ming, ale to dla naprawde ludzi o niezlej fantazji kodowania).
Innym przykladem jest oprogramowanie do nokii (i simensow tez) - do teraz nie ma dobrego odpowiednika do zarzadzania nawet podstawowymi funkcjami. Wielokrotne prosby pisane ze strony uzytkownikow linuxow do nokia corp. pomogly na tyle iz na strone w dziale download dodali informacje o tym iz nie ma 'jeszcze' wesji pod linux (widze to juz od okolo 2 lat). Probowanie odpalenia tej aplikacji pod wine/cedega nie ma najmniejszego sensu.
Obecnie pracuje od 6 lat na linuxie; od 3 nie uzywam windy do niczego niz do grania w CS, a od 9 miesiecy, odkad mam nowego kompa nie mam juz wcale produktow MS)
Temat moge rozpisac na niewiem ile gdyz od wielu lat slysze jak wiele mojich znajomych sie kloci bez wysuwania sensownych argumentow ze windows jest lepszy, to inni najezdzaja ze win jest syfem. Nie ma sesnu - kwestia gutu i zastosowania.
2007-05-01 05:47:44: t0mcioo
Już po urlopie... juz po.
Drugi dzien (noc) w pracy, zetkniecie z szarą dniówka. A jak na ironie - to wlasnie mi humor poprawiło.
Na urlopie nie odbylo sie bez sprzeczek w domu, słuchania mojej siostry o tym że to że tamto itp oraz że nie może się doczekać na przylot do Dublina i takie tam. No ale - warto by powspominać te dobre sprawy - wkoncu wiem jak wygląda nowy
pies mojich rodziców. Wariat nie samowity - małe, głupie ale śmieszne i słodkie zarazem.
Ok, ale generalnie nie o tym. Urlop w polsce dał mi domyślenia nad kilkoma sprawami. Mianowicie - 95% kobiet nie wie czego chce, a to co mówią zwykle nie jest to co myślą - tu ukłony głównie w kierunku gosiaczka i kilku innych. Następnie - euro 2012 bedzie najgorszym na świecie - bo to co w duszy na gra to jedno, ale to co rząd spierdoli to drugie. Idąc dalej - do polszcy nie mam po co wracać - wiec jak wszystko sie pouklada to ide na uczelnie od wrzesnia.
W robocie kicha na maksa - Oskar, Gibbo, Mikołaj sie zwalniaja (Gibbo juz odszedł) wiec na 99% nie dostane urlopu w czerwcu na ślub kuzyna, co mnie wkurwia na maksa. No ale w najgorszym przypadku spodkam sie z tymi laskami gdzies w wakacje - kto nie wie to ukochana mojego kuzyna, Edyta, ustawiła mnie z dwiema swojimi kuzynkami. A na powaznie to smutaskowato troche z tego powodu - generalnie obiecalem sobie i im ze bede na 100% a tu taki wałek. No ale jutro sie to wyjasni czy tak czy nie. Rozmowa z Eionem... trzeba bedzie jeszcze pogadac na temat podwyżki i takich tami pierdolek.
generalnie nie mam dzis jakos ochoty pisac o tym wszytkim.
2007-04-22 20:34:06: t0mcioo

Smycz VIP
Nie da sie tak prosto opisac blisko 10 godzin dobrej imprezy..... nie da sie zadnym filmem, zadnymi fotkami... poprostu trzeba to przezyc.
2007-04-16 14:33:12: t0mcioo
chuja!
-1 st cel i śnieg...
ale nie o tym.
Właśnie jestem w trakcie rozmowy z Elą... stara dobra koleżanką z lat dziecinstwa... Anyway - przypadkiem sie na niej prawie wyżyłem za wszystko co mnie wkurwia... szczególnie za cala sprawe z moja siz, i innymi pojebanymi...
bynajmniej jakoś ciśnienie mi się wyrównało - kawy mi sie nie chce a nie mam ochoty niczego rozjebać
EOT
PS. ... a brak PS :P :D
2007-03-21 15:58:38: t0mcioo
Od paru dni miewam popierdolone sny... Sny ktore po kilku dniach przejawiają się na jawie. Oczywiscie nie w doslownej formie, lecz sa zblizone. Naprzyklad: 3 noce z rzedu snilo mi sie jak jadac samochodem kolko mi sie rozpieprza w czesci, a caly samochód dachuje. Pozniej sie okazalo iz w kole (innym ni ze snu) miałem 0,5bara cisnienia - w pozostalych 2,0.
By było smieszniej, od tego samgo okresu Baśka znowu mi sie narzuca - co jakis czas sms ze mnie kocha itp. Czy ja naprawde bede musial sie znirzyc do tego by urzyc przeklenstw i wulgaryzmow by jej powiedziec ze ja juz nie czuje nic do niej... ze to przeszlosc. Martwi mnie to i rani... a wiem ze tez ranie ją... echhh wszystko sie pierdoli z dnian a dzien... nawet telefon sie mi zjebal... pluz z netem sie ociaga wszystko.... mysli spisuje na kartce, w plikach txt itp...
Jeszcze od przespania w dni wolne głowa mnie zajbiście boli... ale starym sposobem słuchajac Chemicall Brothers szybko mija to co złe.
Nic - trzeba sie zebrac i pojechac na jakies zakupy. Moze tez i telefon kupic wkoncu ?
PS. spóźnione życzenia dla wszyskich dam.
2007-03-09 17:11:00: t0mcioo
Eeee - czemu?
Życie jest takie jakie chemy uzgledniajac podatki, obowiazki, prace, niezaplanowane wydatki, ...
Ale i tak mimo tego wszystkiego może byc one fajne - wystarczy odpowiednio się do niego nastawić + mieć odpowiednie osoby kolo siebie.
A pozatym to dzis znowu Opla odpalilem oraz wciąż myślami jestem wokół.... :*
2007-02-26 21:33:13: t0mcioo
A wiec tak - jeżeli kogoś kocham tak naprawde na tym świecie to jeszcze tej osoby nie poznałem, lub się nie przekonałem o tym.
Jeźeli jakaś kobieta mnie kocha na tyle bym za nia oszalał i by to było szczere to to nie nastalo jeszcze lub w przeszłości było za słabe...
Di in my soul.
Buzia dla gosiaczka - bo jakos przez nia mnie to naszło.
2007-02-20 00:21:43: t0mcioo

walentynki Odwołane
... a kto ich nie uznaje
mojim ziomkie sie tu staje.
(autor: ja sam w tym momencie :P)
a to wierszyk napisany przez netboy.happy.kreacje
Walentynki
walę tynki dziś na ścianie
ale będzie zamieszanie
walentynki jak cudownie
niech mi kurwa ktoś odpowie
o co biega o co chodzi
a szczególnie ludzie młodzi
czemu święto komercyjne
jest tak bardzo atrakcyjne
me pytanie skierowane
do tych co mają nasrane
i raz w roku ich jarają
piękne kartki które dają
bliskim im osobom właśnie
licząc że miłość nie zgaśnie
więc w te słowa do was gadam
i co myślę opowiadam...
jak ja lubię walentynki
i te kurwa słodkie minki
ładne kwiatki i uśmiechy
na ulicach brzydkie dechy
brzydkie panie i panowie
zaraz kurwa coś wam powiem
bo mnie śmieszy niesłychanie
wasze głupie świętowanie
jeden dzień jest w roku taki
dla mnie kurwa jest nijaki
ale dla was wy debile
dniem by spędzić miłe chwile
cały rok robicie nic
w walentynki wielki pic

Życzenia
jak ja lubię walentynki
dużo pudru dużo szminki
ładne mini i bluzeczki
koronkowe te majteczki
te uśmiechy niby szczere
i radosne kurwa trele
trele piosnki trele słowa
już mnie boli biedna głowa
i po chuja czekoladki
fiołki, róże, bratki sratki
i kolacje te przy świecach
ej i co to za podnieta
że komercja bije w twarz
dla mnie gówno oraz fałsz
jeden raz do roku taki
że jarają się dzieciaki
młode panny małolatki
dają młodym chłopcom datki
młodzi chłopcy uhahani
idą kurwa doń z kwiatkami
czułe słówka czułe łkanie
i pod oknem ich śpiewanie
och jak kurwa czas im płynie
w walentynki i przy winie
świece muza napierdala
z radia krzyczą la la la la
i tak lecą im godziny
i ustają słodkie miny
kwiatki więdną, stan opada
kończy się już czekolada
i nastaje dzionek nowy
już nie taki kolorowy
i zaczyna się szarówka
zwykła szara kurwa dniówka
i dopiero gdzieś za roczek
znowu mile się zaskoczą
kupią kwiatki kupią wszystko
i wybiorą się na disko
i pojadą też do kina
cały rok chujowa mina
tylko w walentynki właśnie
uśmiech z twarzy wam nie gaśnie
więc pierdolta się smarkacze
i tak wam nie wytłumaczę
żeby kochać cały czas
a nie tylko w roku raz
i pamiętać zawsze o tym
komercyjne walentynki
świętem tylko dla idioty
===
A dzis na walentynki sie przeprowadzilem - nic szczegolnego.
2007-02-14 23:17:11: t0mcioo

Zjebany cache
Od blisko miesiaca uzywam FF2. Dzis odnioslem wrazenie jakby nadal byla to beta.
Fotka obok to potwierdza... nie mowiac juz ze nagle mi fonty powariowaly.
Nie mówiąc juz o tym iz nagle prosty skrypt zegarka potrafi zabic całą przegladarke... no ale i tak lepsze to niz uzywac M$hitu czyli IE :D
2007-02-14 07:18:52: t0mcioo

Starcraft:ghost - nova

Starcraft - queen of blades
Musze powiedzieć, iż książki napisane na podstawie Starcraft'a poprostu zamiataja... szkoda iz nie sa one pisane w 12 tomach tak jak "pan tadek" :P
No cóż - jedna noc i 400 stron przeczytane.
A z tego co wiem, niestety ale narazie nie planuje nikt zrobic polskich tłumaczen....
no to hop supi i dajcie na chleb:
ghost
queen
I dla zachety - cytat z Ghost:
===
"Complacent people are easier to kill", she thought, parroting back one of Seargent Hartley's innumerable one-sentence life sessions.
She was to kill them from a distance, using her telepathy. Yes, her training was complete, and she should have been able to take down Nadaner and his people physically with little difficulty -- espacially since half of them were three sheets to the wind -- but that wasn't the mission. The mission was to get close enough to feel their minds clearly and then kill them psionically.
(...)
"The hell with the mission. That bastard ordered McBain and the rest of his little gang of killers to murder my family. I want to see his face when I kill him right back."
(...)
Suddenly, she realized what day it was.
"Fourteen packs, which means the better part of three days. Which means today's my eighteenth birthday. It's been three years to the day since Daddy told me I was coming to this very star system."
She shook her head, even as Nadaner finished his story, and started another one, which had even less truth than the first.
A tear ran slowly down Nova's cheek. "It was such a good party, too..."
===
Enjoy :)
2007-02-13 05:37:51: t0mcioo
<@ttr> oki wczoraj po pracy, jak tylko przyjechalem do domu to rzucilem wszystkie graty i wyszedlem na jedno-dwa piwa
<@ttr> i serialnie bylo by wszystko oki, gdyby nie to ze jak konczylem drugie przyszla sobie do polskiego Pubu jakas irlandzka ekipa
<@ttr> no i sobie z niemi troche pogadalem, i nagle kumpel (barman) mi browara daje
<@patry> i sie zaczelo
<@patry> :>
<@ttr> no to mu mowie ze to ostani i koniec bo jutro prowadze
<@ttr> ogolnie wypilem jeszcze jedno gdyz rozmowa z jedna laska sie fajnie rozkrecila
<@ttr> (kolo co z nia przyszedl mial minie nie dwuznaczna :P)
<@ttr> no i do odmu
<@ttr> podrodze do chinczyka po take-away
<@ttr> zjesc i spac
<@ttr> rano sie zbudzilem odziwo przed budzikiem (byc moze dlatego iz ustawielm go tak by sie spoznic :D)
<@ttr> wstalem pozbieralem sie
<@ttr> 0 kaca
<@ttr> no i zawijam sie do mojego samochodu
<@ttr> wsiadam i bla bla bla
<@ttr> wyjezdzam z uliczki, przelatuje na skrzyzowaniu (tuz po zmianie swiatel z czerwonego na zielone) wiec mi nie chcialo sie zatrzymac to ominolem kilka samochodow lewym pasem
<@ttr> czyli all zgodnie z przepisami
<@ttr> 10 m za skrzyzowaniem widze garde (irlandzka policje) na sygnale za mna
<@ttr> no i widze paly na sygnale za mna
<@ttr> jeszcze by bylo smieszniej to slucham sobie chemical brothers - costam syirens
<@ttr> no to oni migaja mi swiatlami a ja robilem za syrene :)
<@ttr> no i zatrzymuje sie szyba w dol
<@ttr> pytam sie o co chodzi
<@ttr> juz zesrany ze moze na czerwonym polecialem albo ze pomysla ze pijany i ch wie co
<@ttr> a babaka - nie dzialaja swiatla panu z tylu
<@ttr> wylaze - jedno dziala
<@ttr> a ona no ale oba powinny
<@ttr> a ja tylko uzmiech i do niej - w sobote jade do mechanika - wczensniej nie moge :D
<@ttr> pojechali
<@ttr> ja 2 min i tez pojechalem
(...)
<@ttr> oki - ide znalesc ladowarke do komorki :)
<@ttr> uchhhhh wczorajsze skarpetki
2007-01-28 08:26:40: t0mcioo
jak kurde nia kupie jutro drapaczki do szyb to zaniedlugo bede musial wrzatkiem polewac samochód. Normlanie paranoja by w Irlandii byla typowo europejska zima, a w Polsce wiosna :D
2007-01-23 09:31:41: t0mcioo
Napisałem piękna notkę do bloga, ale z nie wiadomych mi przyczyn nie dotarła do bazy ;/
nie wnikając - humor średni.
2007-01-17 17:16:34: t0mcioo
Dzis sobie z Wojtasem powspominalem stare czasy z potato-party czy sylwka 2004 (?).
te godziny... te dni spedzone na ogladaniu polskich komedii, piciu piwa z biedronki za 1,65 i szamaniu frytek... tasmowo :D
wpomnialo sie akcje z ktorych bedziemy piali chyba do konca naszych dni.
Miedzyczasie przypomniala mi sie inna
akcja, ktora juz opisalem na
forum pyskowic
echh stare dobre czasy młodości, dorastania, okresu buntu... nie zapomniane
2007-01-07 14:24:44: t0mcioo
2000€ na samochod
2500€ na ubezpieczenie
Hehe - ale kupilem - w poniedzialek trzeba nia zjechac pod dom
jeszcze znalesc kilka pierdolek w sieci by ja lekko poprawic i jak nowka :)
2007-01-07 12:51:51: t0mcioo
(11:32:51) t0mcioo: jestem glupim, zalosnym, samotnym skurwysynem
(11:33:03) t0mcioo: i chwilowo najebany :)
========
Drugi raz w tym miesiacu... tygodniu sie nawalilem w czech inn.
pierwszy raz na urodzinach wlansych, bo od barmanow i barmanek dostalem darmowe piwo (w ilosci nie policzalnej).
Drugi raz bylo wczoraj. "Wszystko bylo zaplanowane, tylko tej baby nie bylo w planie"
(100 twarzy grzybiarzy).
Mialo to bys jedno male piwko z Sheame. Z nim zrobilismy chyba ze 4 + 2 tequille... potem przybyl Oskar to jakies piwko to becherowka... absynt... tak tak - zielona wróżka... ale by tego bylo malo to wszystko przez ta piekna, usmiechnieta, slodka czeska barmanke... "dżizus kurwa ja pierdole"...
i doszlo do mnie najlepsze ... jak je dalem w napiwku (jednym) kolo 40 eur. jak to wyszlo - nie wiem - jakos z oskarem tak gadalismy o kobietach i kasie i jakos by go dobic dalem jej te cztery dychy... hehe jej reakcja - bezcenna :)
oskara - tez :D
a moja ? .... niech bedzie ze tez :D
ide popracowac, pogadac z gosiaczkiem... echh ta to mi nakopie napewno :D - buzia dla niej :*
2006-12-31 11:41:05: t0mcioo
Dwa dni temu "zapomnialem polozyc sie". Pierw gdy popatrzylem na zegarek byla 1am... po chwili slyszalem jakies szmery - kumple wrocili z popijawy. Mysle sobie co tak wczesnie - patrze na zegarek - 4am. Kocham
OTTD
Dzis - namowilem sie na wypad na Howth... zapomnialem ze pracuje na nocke.
jeszcze 10H i do domu :P
2006-12-17 22:00:36: t0mcioo
po co zaprzeczac fakty... po co klamac ?
lepiej sie zmierzyc odrazu z prawda
a nie wmawiac sobie cos nierealnego
i tylko odkladac cos w czasie cos co jest unieniknione
(..)
ja sie dawno temu pogodzilem ze stracilem dziwczyne mojego zycia
po pobycie w londynie wiem ze stracilem ja juz nie tylko jako dziweczyne ale jako przyjaciolke, kumpele itp
pogodzilem sie odrazu bo wiem ze inaczej bym tylko sie zludzil itp
pogodzilem sie juz z tym ze jestem lama jezeli chodzi o poukladanie sobie zycia prywatnego
i pogodzilem sie z wieloma rzeczami:
- z tym ze w tym roku urodziny beda tak samo chujowe jak rok temu, sniegu nie bedzie, a swieta spedze w pracy obrzerajac sie pizza zamiast barszczu
- ze sylwestra przespie
- ze niewiem czy bede na slubie mojego kuzyna (bo chyba mnie wypierdola do stanow w czercu)
wale to
poprostu dotarlo do mnie
ze od 4 lat ja przez probe naprawinia czegos co nie mialo sensu, czegos co spierdolilem, zapomnialem jak sie zyje.... dlatego ja nie moge okreslic siebie ze zyje.... ja poprostu wegetuje ;/
2006-12-12 07:44:32: t0mcioo

Lekka śliwka, małe rysy
Normalnie nie moge.
Ide sobie do pracy, gadam przez kom z siostra a tu klient podbiega, zaklada mi kaptor i chce mi komorke wyrwac. Automatycnzie krzyklem do niego, wyjebalem w zeby z lokcia i sie odwracam... Dostalem szczal w pysk, okulary mi polecialy pod nadjezdzajacy samochod a koles zaczyna spierdalac...
Nie dosc ze sie wkurwilem i stracilem okulary (400pln na marne +teraz nowe to bedzie jakies 300EUR) to jeszcze mam zajebisrta sliwe pod prawym okiem.
Dobrze ze gliny w Irlandii sa normalniejsi niz w PL.
2006-12-04 22:20:47: t0mcioo
2006-11-28 13:27:18: t0mcioo
Heh - nie ma co, ale dzis mi humorek siep oprawil maksymalnie.
Jeszcze po rozmowie z Sheame wyszlo ze moj stan finansowy nie jest taki zly (o jakies 5K do przodu w dodatku on ma taka kresecze z przodu stanu konta). Jeszcze od samego poczatku dnia kilka zartow z Darkiem, a teraz
DI
Oby tak do końca dnia. Bynajmiej jeden dzien.
2006-11-27 08:50:41: t0mcioo
... trance music and nothing more.
Jeszcze 2h temu mialem niezłego dołka połączonego z maksymalnym podkur***.
Na szczescie
DigitallyImported i
Philosomatika nadaja na porcie 80 wiec firewall w firmie nie blokowal mi możliwości słuchania muzyki... i dawki realksu. Jeszcze Gosia (jescze inna... kurde zaczne pisac z nazwiskami) pomoglam i poprawic humorek.
2006-11-26 18:28:34: t0mcioo
dzisiejszy dzien byl zaskakujacy... poczatkowo na gorze... teraz na dole.
Wczoraj mialem wykonczenie mojej mrowki, dzis nawet wtalem przed 12:00 IST. zrobilem sobie bardziej normalny obiad, posprzatalem, szczesliwie poszedlem na zakupy... nawet ludzie lazacy jak sniete ku**y mnie nie ruszali.
Popoludniu rozmowa z gosiaczkiem - po niej dostalem miesznych uczuc co do wszystkiego. Nie wiem czego oczekuje od niej... a kim tak naprawde jestem dla niej. Moze kims, a moze "kolejnym pionkiem w grze kolejnej kobiety". Niewiem. Wiem ze bede mial wieksze szanse ocenienia calosci jak sie znia spodkam na dluzej; jak przyleci do DUB w zimie... o ile przyleci.
Na domiar dola, potem Gosia (inna dla nie wiedzacych) mi powiedziala ze chyba z przeprowadzka nie bedzie tak kolorowo... Ze chyba nie bedzie miejsca dla mnie ;/
Shit... podtrzymuje swoje stwierdzenie ze jak sie zaczyna cos jebac to na maksa.
Nawet nie mialem czasu opisac wrazen z pobytu w Londynie. W skrocie - Bylo miło, chodz nie mialem czasu na spokojnie porozmawaic z Agusia. wsumie chyba kolo 2-ch godzin w przeciagu 6-ciu dni. Ale i tak milo bylo spodkac sie z najlepsza przyjaciółka po latach; milo wiedziec ze "nic" jej nie jest. Buzia dla ciebie Kotku ;*
2006-11-25 20:28:46: t0mcioo
London stanstend..... 3h czekania do samolotu, osobista rewizja, kilka kontrol.... pierd. Anglia.... ale nie o tym.
Dublin, sprint prez barierki, nie okazalen nawet paszportu, potem wysiadka w biegu z DublinBus'a... ekspes do monopolu, 12 browarow... czesc w domu a czesc na impreze.
a dzis jest dzis... czyli - zbudzil mnie kupel o 10:30 ze o 8:00 mialem byc w pracy... bylem o 11:10 - ponad 3h spoznienia.
jeszcze jakbvy popatrzec to nie mialem przepustki - dobrze ze znalem numer tel na ochrone by mi odblokowali drzwi.
ja juz wiecej nie pije...
2006-11-12 11:28:35: t0mcioo
No i od dzis jestem abstynentem... z przymusu. Ach ci lekarze. Normlanie jak wyszedlem od optyka z nowymi okularami to sie czółem pijany :P Nie ma co jak sie wzrok spierdzieli podwojnie pomiedzy badaniami.
Właśnie patrze na zdjecia porobione dzis - ładną jesien mamy w Polandii.
Szkoda, że tylko ladna jesien... bo nic wiecej juz nie mozna zauwazyc
2006-10-25 14:48:49: t0mcioo
polowa kasy wydana, 80% znajomych odwiedzone (liczac tych ktorych mialem), itp.
a wogule to sie tak obzarlem ze odechailo mi sie napisac conieco nowego do www + pozadny wpis do bloga.
Jedyne to jestem w niezlej kropce... albo kropkach - bo watpliwosci mam w kilku kategoriach ;/
2006-10-22 18:32:23: t0mcioo
no i mina prawie.

Dominika i Maciek
w tym czasie zdążyłem jedynie ... pogadac z ex (Basią) i postarac się ją pogodzic z Agatą.. no efety wyjda w Piątek.
W dodatku zauwazyc ze to co jest kolorowe niejednokrotnie jest najbardziej szare... sytuacja miedzy moją siz, Kuba, Connan'em i resta rodziny jest delikanie mówiąc... masakryczna...
Kurwa... fajny utwór w radiu lecial i próbowalem coś porawic dzwiek pilotem... jak sie okazalo po blisko roku nie używania pilot nie działa
w ogóle - pokój już nie mój praktycznie - połowa rzeczy nie tak jak była... kurz na szafach itp. jedyne co to łożko te co bylo.
pozatym... z lukasem nadal jak bylo - najlepszy pryjaciel, ocet w cs'a to normlanie albo chituje albo gra tak jak za jego wieku (to drugie), połowa rodziny nie do poznania sie zmieniła, kumple podobnie, a gosiaczek.... ha.... jak myslalem... zabujana w swojim pieknym po uszka (i dobrze - trzeba kogos miec :*)
pozdro dla nowego, prezesa, a przedewszyskim Dominiki i Maćka i długiej drogi w nowej dziedzinie życia (dlaczego podwójnie ? bo teraz fotke znalazłem)
--==<< Over & Out >>==--
2006-10-15 23:10:13: t0mcioo
[ 1 ]
[ 2 ]
[ 3 ]
[ 4 ]